Podobnych procesów historia zna tysiące, a za każdym razem ich dynamika zaskakuje uczestników. Ale zwykle dzieje się to na gruncie pewnej niewydolności systemu ekonomicznego, która zapala ludzi do działania. W Polsce tak dzisiaj nie jest. Choć PO-PSL ma na sumieniu wiele grzechów wobec polskiej gospodarki, to mamy za sobą dekadę stabilnego wzrostu i boomu publicznych (unijnych) inwestycji. Potrzeba zmiany, którą tak wielu Polaków wyraziło w wyborach, sięga zatem głębiej niż do portfela. To potrzeba nowego stylu polityki, ale przede wszystkim nowej wielkiej opowieści o Polsce. Jako obóz demokratyczny na tę potrzebę nie możemy odpowiadać ciepłą wodą w kranie, bo sentyment do darmowego czerpania ze studni może okazać się silniejszy.
Nowoczesna poszła do wyborów z wizją innowacyjnej gospodarki i otwartego społeczeństwa. Okazało się, że w Sejmie musimy walczyć o sprawy podstawowe. Ale nie tracimy z oczu długofalowej wizji. Chciałabym, żeby mój blog w natemat stał się jedną z płaszczyzn dyskusji, o tym jak kreować demokratyczną i wolnorynkową wizję zmiany. Oraz jak ją przekuć w działanie tu i teraz. Bo tak jak mówił Waclav Havel „nie wystarczy się wpatrywać w schody – musimy się też wspinać się po ich stopniach”.
Chciałabym zaprosić Państwa, żebyśmy po tych schodach zaczęli wchodzić wspólnie. To od nas zależy to czy ugniemy się przed dyktaturą jednej partii, a właściwie jednej osoby, czy będziemy bronić demokracji. To nie jest moment na załamywanie rąk, tylko na sprzeciw. Jeśli dziś pozwolimy na łamanie prawa, dla PiS nie będzie już granic. Nic ich nie powstrzyma od ingerowania w osobiste życie obywateli, inwigilacji i narzucania kwestii wyznaniowych. Ta historia się nie skończyła. Czekam na Państwa komentarze, a w Nowym Roku życzę energii do realizacji osobistych planów, ale i działania obywatelskiego. Tylko wspólnie mamy szansę obronić dorobek 26 lat polskiej wolności.
