O autorze
Kamila Gasiuk-Pihowicz – Posłanka klubu poselskiego .Nowoczesnej. Członkini Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Z wykształcenia prawniczka i ekonomistka. Pracowała w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a wcześniej w czołowych warszawskich kancelariach prawnych. Aktywna w organizacjach społecznych działających na rzecz tolerancji i dialogu międzykulturowego. Mieszka w Pruszkowie.

Powrót mediów, upadek budżetu i co dalej?

Szanowni Państwo, dzisiejszy wpis jest dla mnie w pierwszej kolejności cenną okazją, aby podziękować wszystkim Polkom i Polakom, którzy przez niemal miesiąc wspierali opozycję i solidaryzowali się z posłami podczas protestu. Dziękuję wszystkim, którzy podzielają przekonanie, że nasz protest na sali plenarnej w obronie wartości konstytucyjnych był ważny. Bo on naprawdę miał fundamentalne znaczenie.

Powrót mediów, upadek budżetu

Gdyby w grudniu przed Sejmem nie było tysięcy odważnych ludzi, licznych dziennikarzy, a na sali plenarnej protestu posłów, to dziś w Sejmie nie byłoby żadnego przedstawiciela mediów.
To właśnie w wyniku protestów PiS poniósł klęskę w sprawie próby odcięcia dziennikarzy od parlamentu.

W sprawie budżetu klęskę poniosła natomiast Polska i stabilność finansów państwa – czyli bezpieczeństwo finansowe każdego Polaka, każdego z nas.
Nie znam innego przypadku, w którym dysponujący większością parlamentarną rząd woli mieć nielegalny budżet zamiast legalnego.
Przy grudniowym głosowaniu budżetu w rażący sposób złamano Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej.

Budżet jest nielegalny z co najmniej czterech powodów:

• po pierwsze - niektórzy posłowie opozycji nie zostali wpuszczeni na salę, na której odbywały się głosowania;
• po drugie - nie wiadomo czy podczas głosowania budżetu było kworum, nie wiadomo ile osób brało w głosowaniu i czy uczestniczyły w nim tylko osoby uprawnione;
• po trzecie - nie ma pewności, kto na sali kolumnowej liczył głosy; w tej sprawie różniły się m.in. zeznania Marka Kuchcińskiego i Jarosława Kaczyńskiego;
• po czwarte - nie zapewniono wymaganej konstytucyjnie jawności obrad na sali kolumnowej.

Rachunek za polityczny upór PiS

Niestety, w imię eskalacji politycznego konfliktu, PiS spycha Polskę w przepaść kryzysu finansowego. Koszty poniesiemy wszyscy - każdy z nas, obywateli. Chociaż nic nie stało na przeszkodzie, aby budżet przegłosować powtórnie, zgodnie z prawem.

Nielegalnie przyjęty budżet, to dokument nie tylko na użytek wewnętrzny. Aby go zrealizować, rząd musi pożyczyć kolejne miliardy złotych – w tym na rynkach zagranicznych. Ale wskutek kontrowersji wokół legalności ustawy budżetowej, polskie obligacje wyemitowane na pokrycie długów w 2017 r. mogą być trudne do sprzedania. Czy znajdą się chętni do ich zakupu? Czy kolejne rządy będą w ogóle skłonne spłacać nielegalnie zaciągnięte długi przez rząd PiS? Czy PiS zastanowił się, na jakie ryzyko wystawia finanse publiczne w imię politycznego uporu?

Opozycja za legalnym budżetem

Protestując na sali plenarnej Nowoczesna i Platforma walczyły o legalne głosowanie nad budżetem. Choć ze świadomością, że gdyby się odbyło, to w tym legalnym głosowaniu wygrałby PiS. Mimo naszych licznych wątpliwości co do kształtu budżetu.

Legalne głosowanie nie powstrzymałoby PiS przed dalszym zadłużaniem Polski, ale dałoby pewność polskim obywatelom, przedsiębiorcom, inwestorom i instytucjom, że zobowiązania wobec nich nie mogą być kwestionowane wskutek wadliwie uchwalonej ustawy budżetowej.
W tej sprawie chodzi o szacunek do prawa, o pewność prawa, o jego przestrzeganie. Chodzi o legalizm, bez którego nie może funkcjonować i rozwijać się wolnorynkowa gospodarka. Chcemy, żeby Polska była demokratycznym państwem prawa. To oznacza, że rząd musi działać w granicach i na podstawie prawa.

Dziś, politykom opozycji, którzy bronią tych podstawowych konstytucyjnych wartości władza grozi 10-letnim więzieniem. Trzeba więc przypomnieć, że to publiczne grożenie więzieniem komukolwiek kto nie popełnił przestępstwa jest groźbą karalną. To, co mówi Mariusz Błaszczak i inni politycy PiS nie ma żadnych podstaw prawnych - posłowie protestowali w obronie wartości konstytucyjnych. Nie damy się zastraszyć żadnymi szantażami!

Protest i oczekiwania

W ostatnich tygodniach, po okresie wielkiego wsparcia, dotarły do nas również głosy krytyki i rozczarowania, które padły pod adresem całej opozycji. Przyjmujemy je z pokorą.
Oczekiwania wobec tego protestu były ogromne. Wiemy, że większość Polaków chciałaby, żeby PiS przestał rządzić jak najszybciej. Żeby przestał niszczyć demokrację. Żeby przestał łamać prawo. Żeby ekipa niekompetentnych dyplomatołków - jak to doskonale określił przed dziesięciu laty profesor Władysław Bartoszewski - przestała rujnować wizerunek Polski zagranicą.

Jednak protest trwający od 16 grudnia miał dwa konkretne cele - powrót dziennikarzy do Sejmu i powrót do legalnej debaty budżetowej.

Celem tego protestu nie było natychmiastowe odsunięcie PiS-u od władzy. Chociaż ja, podobnie jak miliony Polaków nie mam żadnych wątpliwości - dla Polski byłoby lepiej, gdyby PiS jak najszybciej przestał rządzić. Ale to nie stanie się jutro.

Długi marsz

Chciałabym w tym miejscu zwrócić się do wszystkich tych osób, które czują niedosyt lub zawód.

Czeka nas - Polaków - długa droga do normalności. Do przywrócenia normalnego, demokratycznego państwa. To trudne wyzwanie, ale to wyzwanie któremu sprostamy - jak trzymając się litery prawa walczyć z władzą, która prawem gardzi? My zawsze staliśmy i będziemy stali na gruncie szacunku do prawa.

To będzie długi marsz. Trzeba być do niego gotowym. I co najtrudniejsze, szczególnie w takich chwilach jak ta, gdy PiS pogrąża Polskę, trzeba być wytrwałym, bo kropla drąży skałę.
Gdy patrzę na metody rządzenia stosowane przez PiS to napawa mnie obrzydzenie.
Takie samo obrzydzenie, jakie czuję słysząc o kolejnych autorytarnych praktykach Putina czy Łukaszenki.

Ale tylko z poparciem milionów ludzi, którzy mają dość kieszonkowej dyktatury Jarosława Kaczyńskiego ten koszmar polskiej demokracji, jakim są rządy PiS dobiegnie końca.
Wiem, że wspólnie mamy siłę do tego, by pokonać PiS. I wiem, że możemy to zrobić tylko z szerokim poparciem Polaków.

Cały czas potrzebujemy Państwa wsparcia i zaangażowania. Cały czas Państwa wsparcia i zaangażowania potrzebuje polska demokracja. Bądźcie z nami!
Trwa ładowanie komentarzy...