Referendum w Legionowie - PiS na deskach

Referendum w Legionowie to polityczny nokaut w pierwszej rundzie. To wielkie zwycięstwo obywateli i klęska PiS. 94,27% mieszkańców zagłosowało przeciwko wcieleniu miasta do Warszawy. Rekordowy wynik i frekwencja poziomie 46,72% pokazują skalę sprzeciwu mieszkańców Mazowsza wobec manipulacji granicami Warszawy, na których skorzystaliby wyłącznie politycy PiS. Trudno o bardziej jednoznaczny sygnał, że ludzie nie akceptują próby demontażu samorządu przez partię władzy.

Wygrana mieszkańców

To wielki sukces, że dzięki wielkiemu zaangażowaniu mieszkańców Legionowa i władz lokalnych udało się w ogóle doprowadzić do referendum pomimo zmasowanej akcji utrudniającej ta inicjatywę ze strony PiS. Przypomnijmy, że PiS stchórzył w sprawie referendum i rękoma wojewody zablokował taką inicjatywę w Podkowie Leśnej i samej Warszawie.

PiS wie, że gdyby referendum odbyło się w całej Warszawie i okolicznych gminach to wyniki byłyby druzgocące dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy doskonale rozumieją, że projekty o zmianie granic oznaczają koszty dla mieszkańców i korzyści dla polityków PiS. Determinację mieszkańców Mazowsza pokazuje przykład Legionowa, gdzie referendum udało się zorganizować mimo niechęci władz wojewódzkich, a frekwencja osiągnęła poziom zbliżony do wyborów parlamentarnych, który w referendach lokalnych jest praktycznie niespotykany.

Tak dla współpracy, nie dla arogancji władzy

Jednoznaczne wyniki referendum w Legionowie w żadnej mierze nie świadczą o braku woli współpracy w ramach metropolii warszawskiej. Przez wiele lat mieszkałam w Warszawie, obecnie mieszkam w Pruszkowie i wiem, że bez wyjątku każdemu mieszkańcowi gmin okalających Warszawę zależy na sprawnym transporcie i koordynacji usług publicznych. To wymaga współpracy, ale nie będzie zgody, aby jej warunki ustalano na Nowogrodzkiej i narzucano odgórnie.

Referendum w Legionowie to głos przeciwko arogancji władzy, która ustawę mającą wpływ na codzienne życie ponad dwóch milionów ludzi zgłasza w trybie inicjatywy poselskiej, bez konsultacji z mieszkańcami, samorządowcami i ekspertami. W uzasadnieniu ustawy brakuje solidnych analiz, chociażby dotyczących podstawowych kwestii finansowania, a posłowie PiS podpisani pod nią (w znakomitej większości spoza Mazowsza) przyznają, że nawet nie czytali projektu.

Partyjny poligon PiS

Dla PiS samorząd, a samorząd warszawski w szczególności, jest kolejnym obszarem, na który chce rozciągnąć swoją dominację: niekoniecznie w pełni demokratycznymi metodami i na pewno bez oglądania się na interes mieszkańców.

Instrumentem w realizacji politycznego planu jest ustawa warszawska. Warszawiacy i mieszkańcy podwarszawskich miejscowościach doskonale rozumieją, że za pomysłem PiS w sprawie zmiany granic Warszawy stoi wyłącznie chęć dokonania machlojek wyborczych polegających na zmianie granic okręgów tak, by to PiS miał większe szanse na zwycięstwo. Dla samych mieszkańców korzyści z tej ustawy raczej nie będzie żadnych, a jej kuriozalna konstrukcja z pewnością doprowadzi do klinczu decyzyjnego w kluczowych dla miasta i regionu kwestiach.

Dlatego apelujemy do polityków PiS-u o natychmiastowe zaprzestanie prac nad manipulowaniem granicami Warszawy. Wyrzućcie ten projekt do kosza. Ludzie go nie chcą. Powiedzieli to wyraźnie w Legionowie. Wyraziliby to również w innych referendach, gdyby PiS ich nie zablokował. Wszyscy już wiedzą, że projekty o zmianie granic Warszawy to korzyści dla PiS i koszty dla mieszkańców.
Trwa ładowanie komentarzy...