Prawny armagedon po zmianach w KRS?

Tysiące lat temu w Babilonie Hammurabiego panował bardziej przejrzysty system prawny niż ten, który może już niedługo zapanować we współczesnej Polsce. Z grożącego nam niebawem prawnego zamętu dziś cieszą się niektórzy politycy PiS, ale za jakiś czas mogą się cieszyć wyłącznie ludzie będący na bakier z prawem.

Spotkanie dublerów z sędziami

Prezesowi partii politycy i sympatycy PiS nie odmawiają. I raczej nie są mu skłonni odmówić przysługi “przedstawiciele rządu” w gmachu Trybunału Konstytucyjnego. Trudno bowiem oprzeć się wrażeniu, że ekspresowy tryb zwołania dzisiejszego spotkania dwóch dublerów i trzech sędziów Trybunału w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa to działanie na życzenie partii rządzącej.

Tak nagłe zajęcie się tą sprawą to raczej nie jest przypadek, bo w tym tygodniu ustawę o KRS miał uchwalić Sejm. Konkluzje dzisiejszego spotkania sprawiają wrażenie jakby powstały metodą “kopiuj-wklej” - wprost z wniosku ministra Ziobry. Udawane posiedzenie Trybunału zakończyło się realną prawną kompromitacją. Dziś chodziło tylko o dostarczenie partii rządzącej amunicji w batalii o przeforsowanie własnej ustawy, w praktyce upartyjniającej KRS i likwidującej niezależność sądów.

Okazję do wypowiedzenia jedynie słusznej opinii dał sędziom i dublerom wniosek Zbigniewa Ziobry. Minister Sprawiedliwości musiał długo szukać, żeby sformułować jakiekolwiek konstytucyjne zarzuty wobec obecnego brzmienia ustawy o KRS. Ale udało się: wątpliwości ministra nagle wzbudził fakt, że sędziowie wyższych instancji są w KRS silniej reprezentowani niż sędziowie rejonowi. Po latach funkcjonowania ustawy, Zbigniew Ziobro zaczął kontestować też prawomocność wyboru członków KRS na kadencje indywidualne.

Jasne jest, że wątpliwości Ministra Ziobry to nic innego jak pretekst, by lojalnemu Trybunałowi umożliwić krytykę obecnej ustawy o KRS. Zaskarżone przez Ziobrę przepisy nie stanowiły żadnych przeszkód w funkcjonowaniu KRS i nie były kwestionowane przez żadnych prawników. Co więcej nie były kwestionowane nawet przez samego Zbigniewa Ziobrę, gdy w latach 2005-2007 piastował funkcję szefa resortu sprawiedliwości. Obecny wniosek to nic innego jak element politycznej gry Trybunałem Konstytucyjnym.

Fakty prawne


Po dzisiejszych wydarzeniach pewne jest, że atak PiS na niezależność Krajowej Rady Sądownictwa w kolejnych dniach będzie trwał nadal, warto więc zwrócić uwagę na trzy podstawowe fakty w tej sprawie.

Fakt nr 1 - dzisiaj w ogóle nie mieliśmy do czynienia z posiedzeniem Trybunału Konstytucyjnego. Nadal obowiązuje w Polsce art. 2 Konstytucji oraz jedna z podstawowych zasad: z bezprawia nie rodzi się prawo. W związku z tym dublerzy bezprawnie wydający postanowienia Trybunału nie zmienią porządku prawnego Rzeczypospolitej. Efekt obrad z udziałem dwóch dublerów i trzech sędziów jest bez znaczenia dla polskiego systemu prawnego. Nie ma żadnej mocy prawnej, niezależnie od tego co ci Państwo ustalili. Określanie opinii z tego spotkania mianem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, byłoby przyzwoleniem na łamanie przez PiS ładu konstytucyjnego w Polsce.

Fakt nr 2 - Konstytucja mówi wprost: “Kadencja wybranych członków Krajowej Rady Sądownictwa trwa cztery lata”. I koniec. Kropka. Konstytucja nie przewiduje możliwości skrócenia, czy jednorazowego przerwania kadencji członków Rady, którzy zostali wybrani przez sędziów. Tym bardziej żadna nowa ustawa, żadna opinia prawna nie mogą jednorazowo, na polityczne zamówienie, przerwać kadencji wszystkich sędziów wybranych do KRS. Jeśli PiS chce przerwać kadencję sędziów wybranych do Krajowej Rady Sądownictwa musi zmienić Konstytucję.

Fakt nr 3 - zmieniając ustawę o KRS, PiS szykuje Polsce prawny armagedon. Politycy PiS mogą doprowadzić do nieprawdopodobnego chaosu prawnego jeśli złamią Konstytucję i za pomocą ustawy przerwą obecną kadencję KRS oraz wybiorą jej nowych członków. Najpierw pojawi się pytanie - czy KRS wybrana ze złamaniem Konstytucji będzie mogła brać udział w procesie nominacji sędziowskich? Opinie wielu prawników są jasne - nie. Potem pojawią się pytania: czy będą miały moc prawną wyroki wydane przez sędziów, którzy obejmą stanowiska na skutek decyzji bezprawnie wybranej KRS? Tu też opinie prawników są jasne - każdy wyrok wydany przez sędziego, który bezprawnie obejmie urząd będzie mógł zostać w przyszłości podważony. W tym kontekście przypomnijmy, że Zbigniew Ziobro blokuje obsadzenie ponad 700 etatów sędziowskich. W ich powołaniu będzie uczestniczyć “nowa”, upartyjniona KRS, a to oznacza, że setki tysięcy wyroków, które tak powołani sędziowie wydadzą, będą mogły zostać kiedyś zakwestionowane.

Prezent PiS dla przestępców


Ustawą upartyjniającą KRS PiS może zdemolować państwo polskie. Za kilka lat może się okazać, że głównym efektem upartyjnienia sądownictwa przez PiS będą gigantyczne odszkodowania, które z naszych podatków zostaną wypłacone osobom skazanym przez sędziów niemających prawa orzekać.

Ponadto projekt ustawy o KRS będzie ostatecznie swego rodzaju “prezentem” dla przestępców, którzy będą mogli w przyszłości podważyć każdy wyrok wydany przez sędziego powołanego na urząd przy udziale nowej, bezprawnej KRS.

Polskie firmy mogą natomiast stanąć w przyszłości na z góry przegranej pozycji w przypadku rozstrzygania sporu z zagranicznym kontrahentem przez polski sąd. Stanie się tak bowiem wyroki polskich sądów nie będą już uznawane za sprawiedliwe i bezstronne, tak jak wymaga tego m.in. Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - co otworzy furtkę do podważenia każdego wyroku wydanego nad Wisłą.

Wielką skalę potencjalnych zagrożeń i szkód trudno jest w tym momencie dokładnie ocenić.

Jedno jest pewne już dziś - każdy kto podniesie w głosowaniu rękę za ustawą upartyjniającą KRS, podniesie tak naprawdę rękę za destabilizacją państwa polskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...